Na koncercie K-pop publiczność nie tylko śpiewa refreny — w ściśle określonych momentach cała hala skanduje imiona członków zespołu i hasła utworu. To fanchant. I brzmi obłędnie, gdy robi to 11 tysięcy osób naraz.
Skąd się wzięły fanchanty?
Tradycja narodziła się w Korei w latach 90. — fandomy zaczęły układać „odpowiedzi" publiczności wplecione w przerwy między wersami. Dziś oficjalny fanchant jest publikowany przez wytwórnię razem z singlem, a fani uczą się go jak drugiej ścieżki tekstu.
Jak wygląda typowy fanchant?
Najczęściej to trzy elementy:
- Roll call — wyliczenie imion wszystkich członków grupy na początku utworu,
- echa — powtarzanie kluczowych słów refrenu,
- hasła — krótkie okrzyki w pauzach („A.R.M.Y!", „Blackpink in your area!").
Jak się nauczyć przed show?
- Wpisz na YouTube nazwę utworu + „fanchant guide" — znajdziesz wersje z napisami pokazującymi, kiedy krzyczeć.
- Zacznij od 2–3 utworów swojej ulubionej grupy — nikt nie zna wszystkich chantów na pamięć.
- Nie znasz chantu? Klaszcz w rytm i podłap hasła — na żywo uczy się najszybciej.
Fanchanty na K-POP All Stars
Nasze show to hity wielu grup — od BTS po NewJeans — więc usłyszysz chanty różnych fandomów obok siebie. To rzadka okazja: ARMY, Blink, Stay i Once krzyczą w jednej hali. Przygotuj gardło, zabierz lightstick i dołącz do chóru 29 października w Ergo Arena.