Na koncercie K-pop publiczność nie tylko śpiewa refreny. W ściśle określonych momentach cała hala skanduje imiona członków zespołu i hasła utworu — dokładnie w tych sekundach, gdzie w oryginale jest cisza. To fanchant. I brzmi obłędnie, gdy robi to kilka tysięcy osób naraz.
Skąd się wzięły fanchanty?
Tradycja narodziła się w Korei w latach 90., w czasach pierwszej generacji K-popu. Fandomy zaczęły układać „odpowiedzi" publiczności wplecione w przerwy między wersami — początkowo oddolnie, wymyślane na forach i podczas nagrań programów muzycznych.
Z czasem wytwórnie zauważyły, jak mocno to buduje wspólnotę, i zaczęły publikować oficjalne fanchanty razem z singlem. Dziś fani uczą się ich jak drugiej ścieżki tekstu, a nagrania z programów muzycznych bywają wydawane w dwóch wersjach: z chantem publiczności i bez.
Z czego składa się fanchant?
Roll call — wyliczanka imion
Najbardziej rozpoznawalny element. Na początku utworu publiczność skanduje imiona wszystkich członków grupy, zwykle w ustalonej kolejności. Przy siedmioosobowym składzie to około pięciu sekund idealnie zsynchronizowanego krzyku — jeśli słyszałeś to na nagraniu i myślałeś, że to efekt studyjny, to nie, to naprawdę robi widownia.
Echa — powtarzanie słów
W refrenie publiczność powtarza kluczowe słowa zaraz po wokaliście, wypełniając pauzy. Ten element jest najłatwiejszy do podłapania na żywo, nawet jeśli nie znasz utworu — słyszysz raz, powtarzasz za drugim.
Hasła
Krótkie okrzyki w charakterystycznych miejscach, często związane z nazwą fandomu lub tytułem utworu. To one najczęściej przenikają do popkultury i stają się rozpoznawalne nawet poza fandomem.
Jak się nauczyć przed show?
- Wpisz na YouTube nazwę utworu + „fanchant guide" — znajdziesz wersje z napisami dokładnie pokazującymi, kiedy krzyczeć. To najskuteczniejsza metoda.
- Zacznij od dwóch–trzech utworów swojej ulubionej grupy. Nikt nie zna wszystkich chantów, a próba nauczenia się dziesięciu naraz kończy się tym, że nie umiesz żadnego.
- Ćwicz na głos, nie w myślach — chant to kwestia rytmu i oddechu, nie zapamiętania słów.
- Nie znasz chantu? Klaszcz w rytm i podłapuj hasła. Na żywo uczy się najszybciej, a nikt nie sprawdza, czy trafiasz w każde imię.
Zasady dobrego chantowania
Kilka rzeczy, o których fandomy mówią między sobą, a które warto znać przed pierwszym koncertem:
- Chant nie zagłusza ballad. Podczas wolnych utworów hala zwykle milknie i zapala światła — to nie moment na skandowanie.
- Nie krzycz w środku wersu wokalisty. Sens chantu polega na wypełnianiu pauz, nie na przekrzykiwaniu sceny.
- Nagrywasz? Pamiętaj, że mikrofon telefonu złapie głównie ciebie. Jeśli chcesz mieć nagranie muzyki, nagrywaj krótko i osobno.
Fanchanty na K-POP All Stars
Nasze show to hity wielu grup — od BTS po NewJeans — więc usłyszysz chanty różnych fandomów obok siebie. To rzadka sytuacja: ARMY, Blinki, Stayowie i Once w jednej hali, każdy ze swoim zestawem. W praktyce oznacza to, że przy każdym bloku krzyczy trochę inna część widowni, a przy najbardziej znanych utworach — wszyscy naraz.
Nie musisz umieć nic z góry. Przyjdź, posłuchaj, dołącz. Przygotuj gardło, zabierz lightstick i bądź 29 października w Ergo Arenie.
Nie znasz jeszcze fandomowego słownictwa? Zajrzyj do słownika K-popowicza, a przed samym wyjściem sprawdź poradnik koncertowy.